Urodziłem się w… na orbicie. A przynajmniej czuję się, jakbym tam się urodził, bo kocham latanie. Prowadzenie misji kosmicznej Życie 1.0 ułatwia mi licencja na samoloty turystyczne, ponad 20 letnie doświadczenie w lotach paralotniowym orbiterem i 6 letnie w lotach załogowych (tandem). Nie bez znaczenia jest też wrodzony optymizm, ciekawość (wszech)świata i… aerodynamiczna fryzura. Aby zapobiec zanikowi czynności motorycznych spowodowanych długotrwałym przebywaniem w warunkach obniżonej grawitacji, jeżdżę na rolkach i uprawiam kickboxing, ale zamiast srebrnych paczek liofilizowanej żywności zdecydowanie wolę truskawki. Swoje kosmiczne doświadczenia wykorzystuję w fotografii lotniczej i reklamowej. Nie lubię flaczków i chętnie wysłałbym je do czarnej dziury.